Flower Market czyli gdzie można posłuchać brytyjskiej gwary? A także gdzie zjeść tradycyjny English breakfast, posłuchać alternatywnej muzyki czy zrobić ekskluzywne zakupy?

Flower Market czyli gdzie można posłuchać brytyjskiej gwary?

Flower Market czyli gdzie można posłuchać brytyjskiej gwary? A także gdzie zjeść tradycyjny English breakfast, posłuchać alternatywnej muzyki czy zrobić ekskluzywne zakupy?

Flower Market czyli gdzie można posłuchać brytyjskiej gwary?
nietypowe miejsca
zwiedzanie londynu

Flower Market - Columbia Road czyli gdzie można posłuchać brytyjskiej gwary

Po jakimś czasie w Londynie, zaczęliśmy szukać mniej znanych atrakcji. Znajoma Brytyjka poleciła nam niedzielny spacer na Columbia Road. To właśnie tu w każdą niedzielę od godziny 8 rano do około godziny 15-stej odbywa się Flower Market. Cała ulica pokrywa się kwiatami, widok jest niesamowity. Ale największą atrakcją są sami sprzedawcy wielu z nich to lokalni wieśniacy, którzy przekrzykują się promując swoje kwiaty. Usłyszycie tu angielską gwarę, którą momentami naprawdę trudno zrozumieć.

Poza sprzedażą kwiatów warto wspomnieć o samej dzielnicy. Znajduje się tu sporo małych sklepików z hand madem, odzieżą second hand, wyrobami w stylu vitnage itp. Kto lubi buszować napewno wyhaczy tu jakąś fajną i oryginalną biżuterię, ciuchy autorstwa młodych projektantów i inne hipsterskie gadżety. Ja mam właśnie z Flower Market mój ukochany pierścionek z literką z zestawu Scrubble. Oprócz tego można też coś przekąsić w małej piekarence czy restauracji.

Nie wiem czy ta knajpka jeszcze istnieje ale pamiętam, że w okolicy Columbia Road weszliśmy do miejsca, które wyglądało jakby było czyimś domem. W rzeczywistości była to nietypowa restauracja. Wchodziło się do niej od kuchni, gdzie krzątała się cała rodzina. Na ścianach widać było różne przetwory; konfitury, marynowane grzybki, papryki czy ogórki. Dopiero później przechodziło się do części gdzie były ustawione stoliki i krzesła. Wszystkie nie do pary ale każdy gustowny i w swoim klimacie. Miejsce zachwyciło nas swoją kameralnością i intymnością oraz pomysłem restauracji, w której gotuje dla Ciebie rodzina. Nie wiem jakby się to sprawdziło w Polsce, bowiem sam fakt przejścia gości przez kuchnię jest przecież niedozwolony przez sanepid…nie wiem na ile legalnie działała ta knajpka ale była fantastyczna. 

Regency Cafe bar mleczny z wyjątkową kelnerką...

Generalnie na naszym blogu staramy się nie polecać restauracji. Ale…jest takie jedno miejsce o którym naprawdę warto wspomnieć. Chodzi o bardzo starą restaurację (to duże słowo), która praktycznie nie zmieniła się od lat. Jej wystrój przypomina ten, który możecie zobaczyć na starych angielskich filmach. Znajdziecie tu zasłonki w czerwono-białą kratę, ściany wyłożone kafelkami, obrazki przedstawiające Londyn lub wycinki z gazet. Stoły i krzesła a także solniczki i pieprzniczki również zdecydowanie pochodzą z dawnej epoki. 

Zjecie tu najbardziej typowe potrawy, w których lubują się Brytyjczycy; tradycyjny English breakfast, sheperds pie, sausage and mash, fish and chips, burgers i inne. Ten mleczny bar nazywa się Regency Cafe, znajduje się niedaleko Tate Britain na rogu ulic Page Street i Regency Street. Jedzenie jest bardzo smaczne, nie liczcie wprawdzie na jakieś wyrafinowane podanie, ale biorąc pod uwagę cenę jest naprawdę dobrze. Knajpkę polecili nam lokalsi, możecie tu spotkać cały przekrój społeczny dyrektora Tate Britain, pracownika biurowego, studenta czy panią na emeryturze. 

W Regency Cafe byliśmy ładnych parę lat temu, ale naszą uwagę przykuła kelnerka. Nie wiem czy jeszcze tam pracuje, ale trzeba przyznać, że to między innymi dzięki niej miejsce było tak znane. Generalnie przy zbieraniu zamówienia zapewne nic nie zwróciłoby Waszej uwagi, bo to bardzo miła Pani, która nabije na kasę wszystko co chcecie. W momencie jednak gdy dotrzecie do stolika usłyszycie jak tubalnym, niemal męskim głosem przez całą salę wykrzyczy numer zamówienia. Jej głos jest tak donośny i nietypowy, że zna ją cały Londyn. Dlatego polecamy jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda jeden z ostatnich mlecznych barów, zasmakować tradycyjnego jedzenie Brytyjczyków czy nawet poczuć zapachu detergentu, którym czyszczone są stoły odwiedźcie Regency Cafe—naprawdę warto. 

Camden Town i wspaniały bazar z unikatowymi produktami

Gdy przyjechałam do Londynu za pierwszym razem, trafiłam właśnie do Camden Town. Dzielnica jest niezwykle malownicza, przechodząc przez główną ulicę Camden High Street zobaczycie niską zabudowę z kolorowymi fasadami, neonami, grafitti czy różnymi instalacjami. Niech Was nie zdziwi gigantyczny but przytwierdzony do elewacji kamienicy czy też samolot…Większość tych budynków przeznaczona jest na lokale użytkowe; sklepy, restauracje czy studia tatuażu. 

Jeśli zapuścicie się dalej dotrzecie do jednego z ciekawszych targów, na których byliśmy. Mowa o Camden Locks Market. Z uwagi na to, iż samo Camden Town było w przeszłości ważnym ośrodkiem przemysłu kolejowego, zobaczycie, że parcele targowe znajdują się w dawnych stajniach. Na targu znajdziecie wszystko odzież, biżuterię, obuwie - co najważniejsze duża część produktów to hand made, second hand. Będziecie mogli kupić sobie fajny T-shirt jakiegoś początkującego projektanta mody, buty ręcznie zdobione, autorską biżuterię i wiele innych. Camden słynie również z łatwego dostępu do alternatywnej muzyki oraz kuchni z całego świata. My szczególnie upodobaliśmy sobie chińszczyznę, ale znajdziecie tu też jedzenie indyjskie, libańskie, meksykańskie. Nie są to restauracje tylko stoły na których w wielkich wokach kucharze przyrządzają nuddle lub curry, jedzenie dostaniecie w plastikowym pojemniczku, za to za dobrą cenę :) 

Camden ma swój niesamowity klimat. Polecam przejść się po tamtych okolicach usiąść w knajpce lub zakupić trochę chińszczyzny. Warto poobserwować barwnych młodych ( i nie tylko młodych) ludzi o kolorowych włosach, dredach, w tatuażach, dziwnych koturnowych butach czy oryginalnej odzieży. Po powrocie do Polski poczujecie, że mieszkacie w naprawdę szarym kraju, gdzie trzeba nie lada odwagi aby ubrać się ekstrawagancko i wyróżnić w tłumie. 

Camden otaczają kanały, którymi bardzo fajnie się spaceruje. Co ciekawe kiedy szukałam mieszkania, znaleźliśmy łodzie do wynajęcia właśnie w tych okolicach :) Łodzie są w pełni przystosowane do mieszkania, nas finalnie odstraszył mały metraż no i konieczność dbania o kwestie sanitarne, ale nie powiem może gdybym była młodsza skusiłabym się na taką przygodę:)  

Zakupy u Harrodsa 

Gdzie do sklepu w Londynie? No więc do Harrodsa na zakupy chyba lepiej nie, ale na zwiedzanie zdecydowanie tak. Oczywiście to żart, bo wszystko zależy od tego co chcecie nabyć. Harrods uważany jest za jeden z najbardziej ekskluzywnych domów handlowych na świecie. 

Został założony w 1834 roku przez Charles Henry Harrodsa i znajduje się w równie ekskluzywnej dzielnicy Knightsbridge. Harrods mieści się w wielkiej siedmiopiętrowej kamienicy, sklep podzielony jest na 330 działy tematyczne. Ekspozycje wystawowe są zawsze bardzo przemyślane i stanowią swego rodzaju wydarzenie artystyczno - kulturalne. Oczywiście po Londynie krążą legendy o tym co można nabyć u Harrodsa. Swego czasu zaraz obok bardzo luksusowych damskich płaszczy i sukienek oraz gadżetów takich jak torebki czy buty można było kupić kieszonkowego szczeniaczka (tak żywego). Ceny torebek czy butów biją tam rekordy, obecnie w Harrodsie można też kupić sztabkę złota. 

Co ciekawe w latach 1985-2019 Harrods należał do braci Al-Fayed (Aliego i Mohameda - ojca Dodiego Al - Fayeda partnera księżnej Diany, który zginął razem z nią w wypadku samochodowym). W 2010 roku znany dom handlowy został wykupiony przez spółkę powiązaną z katarską rodziną królewską za bagatela 1,5 mld funtów szterlingów…

Miejsca